Autorzy Electro Body, mając nadzieję na jej wydanie na Zachodzie, wysłali pocztą dyskietki z grą do siedziby Epic MegaGames. Firma wyraziła zainteresowanie i przedstawiciele xLand spotkali się w Rotterdamie z Markiem Reinem. W wyniku negocjacji grę wydano na Zachodzie pod nazwą Electro Man. W tej wersji gry dokonano kilku zmian: m.in. usunięto zabezpieczenia antypirackie, a jedynym obsługiwanym trybem graficznym było VGA.

Firma xLand planowała stworzenie drugiej części gry; Electro Body 2 miała zawierać m.in. sprite’y przygotowane za pomocą programów do tworzenia grafiki 3D. Według opisu Macieja Miąsika gra miała być „militarną platformówką 2D, opartą o nowy silnik pozwalający na wielopłaszczyznowy (do 9 planów) scrolling równoległy i fajne efekty”. Ostatecznie jednak Electro Body 2 nie powstała.

Odbiór gry

Electro Body spotkała się w Polsce z pozytywnym przyjęciem i wysokimi ocenami. Redaktor czasopisma „Top Secret” przyznał grze ocenę 3/5, chwaląc grafikę i muzykę. Nazwał ją „najlepszą, jak dotąd, polską grą na PC-ta”. W czasopiśmie „PC World Komputer” pochwalono „opakowanie, którego nie powstydziłaby się żadna zachodnia firma”, a szatę graficzną określono jako „wspaniałą”.