Jak się później okazało strzał ten naprowadził też na Kalitę oddział rosyjski, który tropił powstańców. Generał Bosak ze dwie godziny wypoczywał w tym miejscu, po czym około godziny 14 ze swoim oddziałem ruszył w dalszą drogę w kierunku Cisowa.

Bitwa Niedługo po tym jak Bossak opuścił oddział mjra Kality, pikiety od strony Ujn kilkoma strzałami dały znak, że zbliżają się Moskale. Kalita postanowił przyjąć bitwę. Żołnierzy kapitanów Jagielskiego i Bandrowskiego umieścił po 10 w chałupach z rozkazem strzelania z okien i spoza węgłów. Na lewą flankę swoich wojsk wysłał pluton 30 strzelców porucznika Huperta, do obsadzenia leśnej dróżki biegnącej w stronę wsi Smyków. Natomiast, sam Kalita z 20 strzelcami i 10 kosynierami zajął pozycję z tyłu, na skraju lasu jako odwód. Porucznik Czarnecki ze swoją kawalerią stanął za odwodem w lesie. W czasie bitwy kawaleria ta podobnie jak w bitwie pod Mierzwinem uciekła z placu boju, głosząc po drodze, że oddział Kality poniósł klęskę. Mieszkańcy Huty Szczecenskiej schowali się z dobytkiem w lesie.