Po upływie pół godziny na drodze z Ujn pojawiła się szpica kozacka, która została przywitana ogniem. Dwóch kozaków zsunęło się z koni, a reszta uciekła. Po chwili pojawiła się piechota moskiewska, która rozsypała się na skraju lasu, kryjąc się za drzewami. Rozpoczęła się obustronna strzelanina, która trwała około godziny. Mimo zadawanych strat walka ta nie przynosiła rozstrzygnięcia bitwy. Kalita postanowił więc pokonać nieprzyjaciela przy pomocy fortelu. Rozkazał kapitanom broniącym się w chałupach, aby za kwadrans szybko opuścili zajmowaną pozycję i wycofali się na skraj lasu pozorując odwrót. W tym czasie Kalita z odwodem z lewej strony szerokim łukiem, idąc lasem, okrążał Rosjan z zamiarem wyjścia na ich tyły. Po drodze chciał też wziąć ze sobą dopiero co zwerbowany pluton porucznika Huperta z jego 30 strzelcami. Okazało się jednak, że Hupert ze swoimi ludźmi uciekł z placu bitwy. Mimo tego Kalita nie zrezygnował ze swojego planu i zajął pozycję z tyłu Rosjan, oddaloną o jakieś 200 kroków. Ustawił kosynierów w centrum, a strzelców rozsypanych po bokach. Po chwili usłyszał moskiewski okrzyki hurra!