Bezpośrednio przed arią Gildę odwiedza Rigoletto, aby upewnić się, że jest bezpieczna. Ma on złe przeczucia, tego wieczora przeklął go bowiem stary Monterone, którego córkę zhańbił nie kto inny, jak sam Książę Mantui. Także młody władca przybył w pobliże mieszkania własnego garbatego błazna i Gildy, ale nadal nie domyśla się, czyją córką jest poznana w kościele tajemnicza dziewczyna. Ukrywa się, dopóki Rigoletto stamtąd nie wyjdzie. Spotykając się z Gildą zapewnia ją, że jest zakochanym w niej ubogim studentem. Pytany o imię przedstawia się zaś jako... Gualtier Maldé.

Umiejscowienie w operze Gilda po rozstaniu z adoratorem czule szepcze jego imię, imię jej tak drogie (wł. caro nome). Aria ze względu na sceniczny wiek Gildy jest jedną z najwyższych i najlżejszych spośród tych, które skomponował Verdi. Zgodnie z instrukcjami kompozytora powinna być śpiewana sotto voce (niemal bezgłośnie). Eksponowane jest tutaj uczucie, ale nie namiętność, jak to miało miejsce w przypadku innych, bardziej dojrzałych heroin mistrza z Busseto (choćby Violetta z opery Traviata i Leonora z opery Trubadur). Wstępem do właściwej arii jest grana na flecie prosta, zbliżona do ludowej, melodia.