Do początków XX wieku kobiety nie nosiły bielizny. Z czasem zaczęto przywozić z Niemiec „reformy kobiece”. Pierwsze kobiety, które je zakładały, narażone były na szyderstwa ze strony koleżanek z wioski. Np. do Chotowa pierwsze „reformy” przywieziono ok. 1890 roku a jej właścicielka w lokalnej społeczności była wytykana palcami. Nie zrażało jej to, gdyż uważała się za „modystkę” i bardzo chętnie przyjmowała wszelkie nowinki w dziedzinie mody. Już w okresie I wojny światowej w Chotowie spora część kobiet posiadała reformy z długimi nogawkami (do kolan), połączonymi tylko szerokim pasem w talii.

Koszule kobiece krojem przypominały koszule męskie, ale były od nich dłuższe (sięgały kolan). Szyto je często z dwóch różnych rodzajów płótna. Na górną część koszuli wykorzystywano lepszy rodzaj płótna lnianego ze wstążeczką u szyi.

W zimniejsze dni na białą letnią koszulę kobiety zakładały wełniak ze stanikiem, zwany ze względu na dominujący w nim kolor „burokiem”. Latem kobiety ubierały zamiast grubych wełniaków sukienki, na które mawiały stanik, wykonywano je najczęściej z perkalowego materiału o wzorze kwiecistym na tle czerwonym. Od pasa zaś do ramion, kobiety przyodziewały sukienny „stón”, czyli stanik, zwykle granatowy.