Legendy Według legend, w 1683 roku część polskiej husarii, przechodząc przez tereny Śląska Cieszyńskiego, zatrzymała się w Kończycach. W pobliżu zamku rozłożono żołnierskie namioty, a zmęczone konie pojono w pobliskiej rzece, Pietrówce. Niestety, część rumaków padła w trakcie znojnego marszu i pochowano je w pobliżu starych dębów. Kończycki hrabia oddał kilka koni ze swego stada w ramach rekompensaty, a husaria nazajutrz wyruszyła w dalszą podróż. Ponoć, gdy chorągwie opuszczały miejscowość, słychać było uderzenia kopyt i tęskne rżenie koni. Przez kolejne lata w okolicy dębów owe odgłosy nie ustawały, a ludzie omijali to miejsce, szepcząc między sobą, że w samym parku straszą duchy husarskich rumaków. Dopiero, gdy na jednym z drzew zawieszono wystrugany krzyż, a miejsce poświęcono wodą, tajemnicze odgłosy ustałyAleksander Żukowski. Sławne drzewa województwa śląskiego. s.57.

Z ustnych przekazów wiadomo, że jeszcze w XIX w pobliżu dębów biło źródełko z krystalicznie czystą wodą. Codziennie wypijała szklankę, dla zdrowia hrabina Gabriela von Thun und Hohenstein, właścicielka pałacu w Kończycach, która ufundowała szafkową kapliczkę, zawieszoną na jednym z dębów.