Bardzo możliwe, że któryś z wymienionych oddziałów dotarł do Kończyc i tak powstała legenda.
Dąb w opracowaniach międzywojennych Drzewa zostały opisane po raz pierwszy przez śląskiego leśnika i pracownika ochrony przyrody w ówczesnym województwie śląskim, Andrzeja Czudka. W wydanej w 1929 r. publikacji pt. Osobliwości i zabytki przyrody województwa śląskiego w ustępie "Kończyce Wielkie" autor podał, że "Bardzo grube dęby pamiątkowe znajdują się w posiadłościach hr. Thuna; właściciel starannie je chroni"Czudek Andrzej: Osobliwości i zabytki przyrody województwa śląskiego, wyd. Państwowa Rada Ochrony Przyrody, Kraków 1929, s. 18.
Także w publikacjach Andrzeja Środonia podano informacje o dębach w Kończycach Wielkich. W Inwentarzu zabytkowych dębów w Polsce, opublikowanym w ramach periodyku Ochrona Przyrody (rocznik 14/1934) napisano, że jeden z dębów obok zamku ma obwód 800 cm – można podejrzewać, że chodzi o Mieszka.
Następnie, w 1935 roku, w Uzupełnieniu inwentarza zabytkowych dębów w Polsce, także zamieszczonym w Ochronie Przyrody (rocznik 15/1935) podano informację, że kończyckie dęby zostały objęte ochroną prawną w tym roku, natomiast właściwa ochrona pomnikowa drzew została zastosowana w 1954 roku.