Wkrótce pociąg został zatrzymany i skierowany do obozu Bergen-Belsen, z którego Teitelbaum został uwolniony w grudniu.

Po dotarciu pociągu do Szwajcarii pasażerowie zostali przyjęci przez władze kraju, które nadały im status uchodźców. Teitelbaum zdołał utrzymać swoją opinię cadyka. W czasach powojennych ponownie zaczął otrzymywać kwitle, czyli listy zawierające posiadane imię hebrajskie wraz z imieniem matki z prośbą o błogosławieństwo.

W czasach powojennych, będąc w Szwajcarii, Teitelbaum zaangażował się w pomoc Żydom. Chciał pozyskać fundusze na stworzenie domu dziecka, jednak konsekwentnie odmawiał współpracy nieultraortodoksyjnym organizacjom, przez co nie udało się zrealizować jego idei.

Teitelbaum nie powrócił do swojej społeczności w Satu Mare. Po zakończeniu swojego pobytu w Szwajcarii zdecydował się na osiedlenie się w Jerozolimie, jednak nie znajdując tam wielu zwolenników wyjechał po roku do Stanów Zjednoczonych, gdzie zamieszkał w Williamsburgu. W 1947 utworzył tam pierwszą społeczność chasydów Satmar nazwaną Jetew Lew. Pragnął, by jego zwolennicy żyli w odosobnieniu od nowoczesnego świata.