Ekwiwalencja fakultatywna (jeden do wielu) zachodzi, gdy jedna forma językowa odpowiada wielu formom w języku docelowym. Polski termin „napięcie” może zostać przełożony na język angielski jako „voltage”, „tension”, „suspense”, czy „stress”. Na ogół kontekst pozwala określić jednoznacznie, którego ekwiwalentu należy użyć, choć w pewnych przypadkach niezbędne będzie dokonanie przez tłumacza wyboru spośród wielu możliwości. Tutaj relacja jest już jednokierunkowa, nie ma gwarancji, że zastosowanie retranslacji doprowadzi do odtworzenia oryginalnej formy językowej.
Ekwiwalencja aproksymatywna (jeden do części) zachodzi w przypadkach, gdy ustanowić można jedynie częściową ekwiwalencje między formami językowymi. Polski termin „brat” nie posiada całkowicie korespondującego ekwiwalentu w językach takich jak chiński, japoński czy koreański, ponieważ języki te precyzują, czy mowa jest o bracie starszym czy o młodszym; innymi słowy, terminy te niosą więcej cech semantycznych.
Ekwiwalencja zerowa zachodzi w przypadku braku odpowiednika w języku docelowym i wynika ona zwykle z różnic kulturowych. Tłumacz może stosować różne strategie, np.