Ekwiwalencja formalna jest często jedynie celem, w kierunku którego zmierza tłumaczenie. Jednym z powodów dla tego zjawiska może być sytuacja, w której język zawiera słowo opisujące pojęcie nieposiadające bezpośredniego odpowiednika w innym języku. W takich wypadkach, konieczny może okazać się przekład dynamiczny lub stworzenie w języku docelowym neologizmu reprezentującego dane pojęcie (czasem poprzez zapożyczenie słowa z języka źródłowego).
Im bardziej język źródłowy różni się od docelowego, tym trudniejsze może okazać się zrozumienie dosłownego tłumaczenia bez zmian w samych słowach lub ich kolejności. Z drugiej strony, ekwiwalencja formalna może pozwolić czytelnikom znającym język źródłowy na przeanalizowanie sposobu wyrażenia myśli w oryginalnym tekście. Zachowuje ona nieprzetłumaczone idiomy, figury retoryczne (np. chiazmy w Biblii hebrajskiej) oraz wybór słów, pozostawiając w jak najmniej zmienionym stanie oryginalne informacje i podkreślając delikatniejsze odcienie znaczeniowe.
Ekwiwalencja tekstualna i korespondencja formalna w ujęciu Johna Catforda Podział na ekwiwalencję tekstualną i korespondencję formalną zaproponował szkocki językoznawca John Catford.