Pojawienie się konnego patrolu policyjnego wywołało agresję zdesperowanego tłumu, którzy zaczął brać z pryzm przygotowany do naprawy placu bruk i rzucać nim w policjantów, a następnie rozpoczęto wybijanie okien, demolowanie otoczenia i okradanie sklepów. Patrole wycofały się w kierunku ulicy Akademickiej, ale jeden z policjantów oddał strzały w kierunku tłumu. Ranni zostali Władysław Kozak z Kleparowa i Mikołaj Szereda z Krzywczyc, Kozak zmarł w szpitalu.
Pogrzeb i zamieszki mały|Grób Władysława Kozaka na Cmentarzu Janowskim
Następnego dnia zaplanowano pogrzeb, władze sugerowały pochówek na Cmentarzu Łyczakowskim, jednak rodzina postanowiła pochować go na nekropolii najbliżej miejsca zamieszkania, tj. na Cmentarzu Janowskim, co wymagało przejścia konduktu pogrzebowego przez całe miasto. Uroczystość zgromadziła osiem tysięcy mieszkańców miasta, a podczas przejścia konduktu rozpoczęły się zamieszki, które trwały do późnych godzin nocnych i pochłonęły 19 ofiar (komuniści podawali liczbę 31 poległych). Rannych zostało 69 policjantów, aresztowano ok. 1500 osób i skazano na wyroki od kilku miesięcy do 5 lat pozbawienia wolności.