Udał się do Delf, aby zapytać się czy przenosiny na Chersonez to dobry krok, a kiedy usłyszał odpowiedź twierdzącą zgodził się na objęcie władzy nad Dolonkami. Miltiades był zadowolony, ponieważ niechętnie znosił władzę Pizystrata. Wziął więc ze sobą ateńskich ochotników i pojechał na Chersonez, gdzie miejscowi obwołali go tyranem.
Wyprawa na taką skalę nie mogłaby się udać bez dobrej woli Pizystrata. Aleksander Krawczuk wysuwa tezę, iż tyranowi bardzo spodobał się taki obrót sprawy. Podaje takie argumenty: ród Filajdów stał w opozycji przeciwko władzy Pizystrata, dlatego tyran w bezkrwawy sposób pozbywał się uciążliwego oponenta politycznego. Ponadto z pewnością zdawał sobie sprawę z faktu, że Chersonez to ważny przystanek w drogach handlowych wiodących do Morza Czarnego i warto, aby władza w tej krainie była mu przychylna.