W pewnych warunkach możliwe jest skuteczne miotanie z procy nawet przy wykorzystaniu pojedynczego obrotu. Obrót pojedynczy lub wielokrotny służy jedynie do napięcia linek i przygotowania się do momentu rzutu, a nie do nadania ostatecznej prędkości wylotowej pocisku. Wstępne obroty (obrót) wcale nie muszą być bardzo szybkie. Decydujący jest ostatni fragment obrotu (ok. 150 stopni), w którym miotacz gwałtownie przyspiesza procę, na podobnej zasadzie jak przy rzucaniu „zza siebie” długiego kijka/pałki trzymanego za jeden koniec albo jak przy wyrzucaniu oszczepu za pomocą miotacza.

Nie jest to jedynie bierne wypuszczenie jednego z wirujących sznurków, ale dynamiczna akcja całego ciała, która towarzyszy każdemu zwykłemu rzutowi, np. kamieniem, oszczepem, piłeczką itp. Ramię miotacza (a właściwie jego całe ciało) działa podobnie jak ramię trebusza, które napędza zawieszoną – początkowo pod kątem, a ostatecznie prawie wyprostowaną – procę.