Podczas manifestacji kilkakrotnie doszło do zamieszek, demonstranci palili portrety Najwyższego Przywódcy Iranu Alego Chameneiego i obrzucali siły porządkowe kamieniami. Podczas zamieszek zginęły przynajmniej dwie osoby, a kilkaset odniosło rany. W proteście przeciwko atakowi na akademik ze stanowiska zrezygnował kanclerz Uniwersytetu Teherańskiego, a minister szkolnictwa wyższego Mostafa Moin podał się do dymisji.

Początkowo studenci domagali się zgody na dalsze wydawanie Salam i respektowanie wolności prasy. Następnie zaczęli domagać się szeroko zakrojonych reform politycznych i odejścia z rządu polityków konserwatywnych.

Najwyższy Przywódca Iranu Ali Chamenei w pierwszej chwili surowo skrytykował brutalność policji i bojówkarzy, jednak gdy protesty nabrały rozmachu potępił je. Stwierdził, że studenci działali na korzyść sił kontrrewolucji i obcych państw. Dwudziestu czołowych dowódców Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej skierowało do Najwyższego Przywódcy list otwarty, w którym zagrozili, że zajmą się tłumieniem manifestacji na własną rękę, jeśli rząd nie będzie dość zdecydowany.