Miasto coraz bardziej dbało o bezpieczeństwo mieszkańców Chojnic. Zarządzono, aby kościoły i ratusz zaopatrzono w większą ilość sprzętu przeciwpożarowego, w tym: duże kadzie napełnione wodą, wiadra, węże skórzane, topory, bosaki, drabiny, sikawki ręczne, płachty na drągach. Sprzęt ten wykorzystywany był również do ratowania budynków prywatnych. Podczas wybuchu każdy cech miał swoje zadanie i wyznaczoną funkcję. W trakcie zagrożenia musiał on zebrać odpowiednią liczbę czeladników. Pomimo dobrej organizacji nie zawsze akcja ratunkowa okazywała się skuteczna głównie z braku odpowiednich zarządzeń oraz zbyt małej liczby środków i sprzętu przeciwpożarowego. Brakowało także dyscypliny oraz odpowiednio wyszkolonych ludzi.

W 1748 roku stworzono „statut ogniowy” wydany przez władze miejskie. Miał on polepszyć sytuację miasta w trakcie wybuchu pożaru. W dokumencie tym umieszczono zapis, który informował, że każdy obywatel musiał posiadać: kilka wiader skórzanych, sikawkę ręczną, płachty na drągach, bosaki. Statut przewidywał także zakup nowego sprzętu.