W związku z tym tkanina drukowana stała się tańsza i weszła na stałe jako tworzywo do ubioru tradycyjnego, między innymi na Wołoszczyźnie Morawskiej, Podhalu i Spiszu. Tkaniny te wykorzystywane były do wyrobu różnego rodzaju elementów kobiecego stroju ludowego: chust, koszul, a przede wszystkim spódnic i zapasek.
W 2018 roku tradycja wytwarzania tkaniny drukowanej w Austrii, Czechach, Niemczech, na Słowacji i na Węgrzech wpisana została na listę reprezentatywną niematerialnego dziedzictwa kulturowego ludzkości UNESCO.
Technika wyrobu Na uprzednio oczyszczoną z wszelkich zabrudzeń materię lnianą, później bawełnianą, tzw. klockiem drukarskim nakładano odpowiednio gęstą, nieprzepuszczającą masę. Po jej wyschnięciu tkaninę kąpano w zimnych roztworach z niebieskimi barwnikami – indygo – pozyskiwanymi z roślin. Chcąc uzyskać dwa kolory deseniu, po wyschnięciu klockami nakładano kolejną warstwę masy i ponownie kąpano w barwniku. Następnie suszono i prano, by pozbyć się zaschniętej masy. W miejscach, gdzie znajdowała się masa, tkanina pozostawała niezabarwiona. Masa, która była tajemnicą każdego farbiarza, nie mogła być ani za gęsta (bo nie spenetrowałaby tkaniny), ani za rzadka (gdyż nie pozostałaby na tkaninie). Tego typu technikę farbowania nazywa się batikową.