Lara rusza za nim, zamiast Paszy spotyka jednak doktora Żywagę, który także wybiera się na front, powołany jako lekarz.
Na dworcu kolejowym Jura i Tonia przyrzekają sobie każdego wieczoru oglądać o tej samej porze „Księżyca blask” i myśleć o sobie nawzajem. Kiedy jednak Żywago dociera na front, księżyc przypomina mu jedynie o bezsensie wojny i o bezcelowości jego własnego życia.
Żołnierze w okopach modlą się, nim dostaną rozkaz „Naprzód marsz!” wydany przez dowódcę, Gintsa. Jednym z nich jest Pasza Antipow. Udało mu się zasiać ziarna buntu u młodego, naiwnego Janko, który jako pierwszy odnosi ranę w walce z nieprzyjacielem. Doktor Żywago nie wierzy własnym oczom, kiedy jego nową pielęgniarką-wolontariuszką okazuje się Lara, poszukująca zaginionego na froncie męża. Jura dowiaduje się, że jeden z jego wierszy stał się bardzo popularny, Lara odkrywa, że jest to wiersz o niej. Ich spotkanie przerywa przybycie Janko, który wpada do namiotu ranny i traci przytomność. Lekarz i pielęgniarka ratują mu życie, wytwarza się pomiędzy nimi milcząca więź. Tymczasem Tonia, czytając w Moskwie listy od męża, zaczyna się domyślać, że wisi „Coś w powietrzu”.