Olga postanawia w końcu przyjść do Obłomowa i staje się jasne, że ich związek nie ma przyszłości. Pod koniec spotkania Olga pyta: “Czemu zginęło to wszystko? - podniósłszy głowę zapytała nagle. - Czyje przekleństwo ciąży na tobie? Coś ty zrobił takiego? Jesteś dobry, rozumny, czuły, szlachetny... i... giniesz! Co cię zgubiło? Nie ma nazwy to zło...”. Na co Obłomow odpowiada: “Ma nazwę. (…) To obłomowszczyzna!”

Część czwarta Powieść przeskakuje o rok. Sytuacja w Obłomówce, choć daleka od doskonałości, stabilizuje się i majątek przynosi niewielki dochód. W odwiedziny do Obłomowa przyjeżdża Sztolc i szybko odkrywa, że polecony przez Iwana Matwiejicza pełnomocnik Obłomówki to zwykły oszust. Zmusza Obłomowa do anulowania pełnomocnictwa i Obłomówką odtąd zajmuje się Sztolc, przez co dochód Obłomowa zwiększa się z 1500 rubli do 5000 rocznie. Wiadomość ta stanowi cios dla Tarantiewa i Iwana Matwiejicza, ponieważ nie tylko doskonale zdawali sobie sprawę, że Obłomow jest oszukiwany, ale sami czerpali z tego korzyści – Iwan Matwiejicz był pomysłodawcą całego planu. Iwan Matwiejicz wpada na inny pomysł. Zauważa, że Obłomow z sympatią odnosi się do jego siostry.