Widzenia Około roku 1556, przyjaciele Teresy zasugerowali, że jej nowe przejścia są dziełem diabła, a nie pochodzące od Boga. Zaczęła więc stosować praktyki pokutnicze i umartwiać się. Jej spowiednik, jezuita święty Franciszek Borgiasz, jednakże zapewniał ją o boskim pochodzeniu jej doświadczeń. W 1559, w dzień świętego Piotra, Teresa doświadczyła wewnętrznego widzenia Jezusa Chrystusa, który w jej przekonaniu ukazał jej się w postaci cielesnej, choć dla oczu niewidzialny. Nie miała wątpliwości co do prawdziwości tej wizji. Takie widzenia Jezusa Chrystusa trwały w sposób nieprzerwany przez okres ponad dwóch lat. W innej wizji, serafin wielokrotnie wbił w jej serce rozżarzony do czerwoności czubek złotej lancy, powodując niepojęty duchowo-fizyczny ból. Wizja ta jest zbieżna z wizją świętego Franciszka z Asyżu, opisaną w hymnie Walka miłości.

Teresa tak opisuje tę scenę: „Zobaczyłam w jego ręce długą złotą dzidę, zaś jej koniec pokryty żelazem rozżarzony był do czerwoności. Wydawało mi się, że wkuwał ją co pewien czas w moje serce i że przebijał moje wnętrzności. Gdy poruszał swą dzidą, wydawało mi się, że porusza i moimi wnętrznościami. Pozostawił mnie całą płonąca wielką miłością do Boga.