Przed królem stają suplikanci. Donia Leonora prosi go o sprawiedliwość. Zabiegał o jej względy don Gutierrre, obiecał ją poślubić, a gdy zyskał jej wzajemność, porzucił ją. Ponieważ widywano ich razem w jej domu, choć do niczego nie doszło, jej cześć została zszargana i pozostaje jej dokonać życia w klasztorze. Chce jednak, by don Gutierre wynagrodził jej krzywdę i wyłożył na jej utrzymanie w zakonie. Kokin, masztalerz don Gutierre'a, zostaje królewskim błaznem, jeśli w ciągu miesiąca nie rozśmieszy swego chlebodawcy, ten wybije mu zęby. Naciskany przez króla don Gutierre ostatecznie przyznaje, że stracił zainteresowanie donią Leonorą, gdy pewnego dnia ujrzał uciekającego z jej domu przez balkon mężczyznę. Don Arias przyznaje, że to on przybył wówczas do domu doni Leonory na spotkanie ze swoją ukochaną, a uciekł, by nie narażać na szwank honoru swej dobrodziejki. Wyzywa don Gutierre'a na pojedynek. Za wyciągnięcie broni w jego obecności król każe obydwu aresztować. Upokorzona Leonora życzy Gutierre’owi, by dotknęła go podobna zniewaga.