Jednym z elementów budynku stała się bezgłowa figura klucznika trzymającego w prawej dłoni pęk kluczy, autorstwa niderlandzkiego rzeźbiarza Willema van der Meera, znajdująca się poniżej naczółka.
Według jednej z legend wyjaśniających pojawienie się niezwykłej rzeźby, gdański rajca, którego jednym z obowiązków był nadzór nad kluczami od bram miasta, wszedł w konszachty z oblegającym miasto wrogiem i na umówiony sygnał obiecał wyrzucić klucze za miejskie mury. Gdy zdrada wyszła na jaw, rajca został ścięty na Długim Targu. Rzeźba miała być czytelną przestrogą, że każdy, kto ośmieli się pójść w ślady zdradzieckiego klucznika, zakończy swoje życie egzekucją w majestacie prawa.
Inna legenda głosi, że bezgłowa figura ma upamiętniać niesłusznie skazanego na śmierć dowódcę gdańskiej straży więziennej pochodzącego z Elbląga, w którym zakochała się Sydonia, córka gdańskiego kata Mikołaja. Mężczyzna nie odwzajemnił jej uczuć, więc uknuła perfidną intrygę: w nocy ukradła pęk z kluczami od więziennych cel i uwolniła najbardziej niebezpiecznego skazańca, wydając tym samym wyrok śmierci na dowódcę za niedopełnienie obowiązków. Ojciec Sydonii zdemaskował plan, zapewniając córkę, że nie wykona wyroku na niewinnym człowieku. Sydonia otruła własnego ojca i sama wykonała zaplanowaną na następny dzień egzekucję, ubierając katowski kaptur ojca.