thumb|Grób Henryka i Antoniego Elzenbergów na cmentarzu Powązkowskim Henryk Józef Maria Elzenberg (ur. 18 września 1887 w Warszawie, zm. 6 kwietnia 1967 tamże) – polski filozof i aforysta. Zajmował się głównie etyką, estetyką, aksjologią oraz historią filozofii.
Życiorys Jego ojciec (Henryk Elzenberg, syn Jakuba) był prawnikiem, czynnym członkiem warszawskiej grupy pozytywistycznej oraz redaktorem pism „Niwa” i „Gazeta Handlowa”. Matka, Maria, z domu Olędzka, była założycielką pierwszej w Warszawie czytelni prowadzonej przez kobietę. Zmarła 11 października 1888 roku, wkrótce po narodzinach Henryka. Jego przyrodnim bratem był poeta i dramatopisarz – Juliusz Wirski.
W wieku lat dziewięciu (tzn. w 1896 roku) Henryk został wysłany przez ojca, w celu zdobycia edukacji, do Szwajcarii, gdzie przebywał głównie w Zurychu, Genewie i Trogenie. Ojciec chciał, by kształcił się na inżyniera, prędko jednak przeważyły humanistyczne i literackie zainteresowania przyszłego filozofa. Ponadto, pobyt poza krajem przyniósł bardzo wymierne korzyści językowe – Elzenberg opanował siedem obcych języków, w stopniu perfekcyjnym: łacinę, grekę, niemiecki i francuski, w stopniu bardzo dobrym angielski, włoski i sanskryt.
W roku 1904 zmarł ojciec Henryka. Elzenberg w roku 1905 uzyskał w Genewie maturę i podjął studia z zakresu literatury francuskiej i starożytnej na Uniwersytecie Paryskim. Studiował pod kierunkiem tak wybitnych uczonych jak Bergson, , Levy-Bruhl, czy . W roku 1909 uzyskał w Paryżu licencjat z języków i literatur klasycznych, a także doktorat na podstawie pracy Le sentiment religieux chez Leconte de Lisle.
W latach 1909–1910 spędził piętnaście miesięcy w Krakowie, następne dwa lata wykładał literaturę francuską w Neuchâtel, w roku 1912 wrócił ostatecznie do Polski, gdzie w latach 1914–1915 jako ochotnik-szeregowiec Pierwszej Brygady Legionów brał udział w I wojnie światowej.
Od września 1917 roku do kwietnia 1918 był nauczycielem w społecznym gimnazjum w Zakopanem. W maju i czerwcu 1918 przebywał na stypendium w Wiedniu, potem dwa tygodnie pracował w prywatnym gimnazjum w Piotrkowie. W listopadzie tego roku został mianowany polskim chargé d’affaires w Holandii, nie zdążył jednak objąć stanowiska z powodu upadku rządu Moraczewskiego.
W roku szkolnym 1919/1920 pracował jako nauczyciel w prywatnych gimnazjach w Krakowie, w okresie od 20 lipca do 17 października 1920 roku brał (jako ochotnik) udział w wojnie polsko-bolszewickiej, w stopniu kanoniera ze specjalnością artylerzysty-zwiadowcy.
W roku 1921 uzyskał na Uniwersytecie Jagiellońskim habilitację z estetyki, etyki i historii filozofii (na podstawie pracy Marek Aureliusz. Z historii i psychologii etyki), po czym przeniósł się do Warszawy. W latach 1922–1936 pracował jako nauczyciel języka francuskiego, łaciny oraz propedeutyki filozofii w Gimnazjum Państwowym im. Marii Konopnickiej, wykładając jednocześnie filozofię na Uniwersytecie Warszawskim. Wykładał również w Państwowym Instytucie Nauczycielskim (1931–1935) oraz w Państwowym Instytucie Sztuki Teatralnej (1934–1936).
27 lutego 1927 roku ożenił się z Wandą Marią Radoską (1889–1940), jednak ich usposobienia nie harmonizowały ze sobą i po kilku latach rozstali się po przyjacielskuM. Wallis, Henryk Elzenberg (Wspomnienie pośmiertne), „Ruch filozoficzny”, R.26: 1967, nr 2, s. 98..
W roku 1936 przeniósł się do Wilna, gdzie aż do momentu zamknięcia Uniwersytetu Stefana Batorego (15 grudnia 1939 roku) wykładał etykę, estetykę, teorię wartości i historię filozofii. Był też inicjatorem i współzałożycielem wileńskiego Klubu Demokratycznego.
Okres okupacji hitlerowskiej spędził w Wilnie, nauczając w ramach tajnych kompletów i biorąc udział w tajnych posiedzeniach Wileńskiego Towarzystwa Filozoficznego. Utrzymywał się z prac dorywczych, był np. stróżem nocnym w zakładzie stolarskim.
10 stycznia 1945 wystawiono Elzenbergowi kartę ewakuacyjną, 20 marca uzyskał od władz radzieckich zezwolenie na wywóz biblioteki naukowej. Opuścił Wilno wraz z ową biblioteką dnia 25 marca 1945 roku. Pół roku spędził w Lublinie, wykładając literaturę francuską na KUL, po czym jesienią tego samego roku przeniósł się na stałe do Torunia.
W październiku 1945 uzyskał tymczasową, a w kwietniu 1946 stałą nominację na profesora zwyczajnego w II Katedrze Filozofii Uniwersytetu Mikołaja Kopernika. Prowadził wykłady i seminaria z aksjologii i historii filozofii aż do roku 1950, w którym został przez komunistyczne władze odsunięty od zajęć dydaktycznych za „niepoprawny idealizm”.
Na Uniwersytet wrócił w październiku roku 1957 jako kierownik Katedry Filozofii. W roku 1960, w wieku 73 lat, przeszedł na emeryturę. Dalej aktywnie pracował naukowo, aż do zachorowania na nowotwór szpiku kostnego w roku 1965. Zmarł 6 kwietnia 1967 roku, pochowany został na cmentarzu Powązkowskim w Warszawie (kwatera K-2-30/31).
Twórczość Elzenberg pisał wiele, lecz znaczna część jego pism pozostała, z różnych powodów, w rękopisach. Długo pracował nad całościowym wykładem swego systemu aksjologicznego, którego ostatecznie nie ukończył (w czym zresztą nie widział porażki, pisał pod koniec życia, że zrozumiał, że system zamkniętych twierdzeń nie jest właściwą formą dla jego filozofii; uważał filozofię raczej za pewną postawę psychiczną i życiową), przez całe życie zabierając na łamach czasopism i podczas konferencji filozoficznych głos w sprawach filozoficznych, a także krytyczno-literackich.
Pod koniec wydał Elzenberg trzy książki. Pierwszą z nich był Kłopot z istnieniem, unikatowy w polskim piśmiennictwie dziennik filozoficzny, prowadzony przez prawie 56 lat (w latach 1907–1964). Dwie pozostałe, Próby kontaktu i Wartość i człowiek były autorskim wyborem esejów i szkiców, które uważał Elzenberg za najistotniejszą część swej spuścizny. Proces wydawania różnorakich ineditów trwa od śmierci autora do dziś.
Ponadto Elzenberg, który uważał się bardziej za artystę niż uczonego przez całe życie pisywał utwory poetyckie, które jednak nigdy nie zostały oficjalnie wydane.
Poniżej znajdują się zwięzłe streszczenia jego niektórych rozpraw.
Pojęcie wartości perfekcyjnej Pojęcie „wartości” ma dwa znaczenia:
1. Odpowiedniość dla czyichś potrzeb i planów, lub też ogólniej: dla warunków jego życia i istnienia. Przykłady: władza dla człowieka ambitnego, pożywienie dla istoty żywej, wreszcie, przy najszerszej interpretacji: suchość powietrza dla kryształów, które rozpadłyby się od wilgoci. Wartość ta jest zawsze względna, ex definitione jest bowiem wartością „dla kogoś” lub „dla czegoś”. Jak ją nazwać? Utylitarną lub elektywną.
2. Wartość perfekcyjna, „dignitas”, „excellence”, „szlachetność”, „szacowność”. Elzenberg nie podaje tutaj definicji, stwierdza tylko, że jest to coś zupełnie innego niż wartość w pierwszym sensie. Kluczowy jest tu brak względności, wartość perfekcyjna to ta wartość, którą mamy na myśli mówiąc o wyższości ducha nad materią, bądź człowieka nad psem. W terminologii Seneki podziałowi na wartość utylitarną i perfekcyjną odpowiada podział na pretium i dignitas.
Twierdzenie: Wartości perfekcyjne są czymś ważniejszym niż wartości utylitarne. Ważniejszym na przynajmniej dwa sposoby.
Po pierwsze, wartości perfekcyjne nie są względne i to nie są względne w sensie dwojakim: a) w ich definicji nie ma sformułowania, że są one wartościami „dla kogoś” lub „dla czegoś” b) nie ma możliwości (choć Eleznberg argumentów nie podaje, zaznacza jedynie, że istnieją), aby coś dla jednych było wartością perfekcyjną, a dla innych nie.
Po drugie (i ważniejsze) między wartością perfekcyjną a ludzką powinnością (ludzkim obowiązkiem) zachodzi stosunek, który nie zachodzi (i nie ma możliwości, żeby zachodził) między ową powinnością a wartością utylitarną. Wartość utylitarna nie uzasadni bowiem nigdy żadnej powinności, wartości utylitarne opierają się bowiem na potrzebach i pragnieniach, te zaś bywają sprzeczne, co wiodłoby do sprzeczności w powinnościach. Natomiast sądy o wartości perfekcyjnej służą jako uzasadnienie dla powinności.
Wartość perfekcyjna ma to do siebie, że czy da się, czy nie da się urzeczywistnić, w zasadzie powinna być urzeczywistnianaH. Elzenberg, Pojęcie wartości perfekcyjnej w: Wartość i człowiek, Toruń 2005.. Jeżeli ktoś ma, w danym czasie i miejscu, możliwość jej zrealizowania – wtedy ma on obowiązek to zrobić. Główna przewaga wartości perfekcyjnej nad utylitarną polega na tym, że w razie konfliktu de iure przewagę ma wartość perfekcyjna. Postępowanie ludzkie podlega w całości normom wynikającym stąd, że wartości perfekcyjne istnieją i obowiązują.
O różnicy między pięknem a dobrem Elzenberg rozpoczyna od stwierdzenia, że niewątpliwie, istnieje długa tradycja utożsamiania dobra i piękna, co najmniej od czasów, gdy pod piórem pisarzy greckich pojawiło się słowo „kalos”. Jasne jest jednak również, że owo utożsamienie nie może zachodzić we wszystkich sensach, bo przecież „dobry scyzoryk” nie równa się „pięknemu scyzorykowi”. Jak zatem wygląda problem?
Elzenberg odróżnia wartości ostateczne i pochodne (A jest wartościowe „pochodnie” jeśli np. jest przyczyną B, a B jest wartościowe; A jest wartościowe „ostatecznie” jeśli uzasadnienie jego wartości nie powołuje się na żadne inne przedmioty, innymi słowy, A jest wartościowe „samo w sobie”). Zagadnienie tożsamości dobra i piękna jest nietrywialne wyłącznie wtedy, jeżeli weźmiemy dobro w znaczeniu „ostatecznym” (teza o tożsamości piękna i dobra w znaczeniu „pochodnym” jest jawnie niedorzeczna), więcej, ewidentne jest, że w takim wypadku dość trudną rzeczą będzie podanie różnicy dzielącej dobro od piękna. Zwłaszcza jeżeli będziemy pamiętać, że piękno nie musi być zmysłowe. Jeśli weźmiemy przykład dowodu matematycznego to będzie jasne, że odróżnienie dobra od piękna będzie znacznie trudniejsze niż na to wskazywać mogą przykłady pięknego szmaragdu i dobrego obywatela. Teraz problematyczne staje się raczej znalezienie różnicy.
Jak jej szukać? Elzenberg stwierdza, że teza o tożsamości dobra i piękna może przybierać dwie główne postacie, może być „tezą formalną” i „tezą merytoryczną”. Teza merytoryczna mówi, że co prawda treść pojęć „dobra” i „piękna” nie jest taka sama, ale cechy nadające cechę dobra są tożsame z cechami nadającymi cechę piękna (piękno i dobro to nie to samo, ale to, co świadczy tym, że dana rzecz jest dobra, świadczy też, że jest piękna i odwrotnie). Taką teorię można by uzasadnić tylko poprzez sformułowanie teorii dobra i teorii piękna, by potem, po skonfrontowaniu wyników, stwierdzić, że cechy „dobrotwórcze” i „pięknotwórcze” się pokrywają. Teza formalna stwierdza, że treść terminów „dobry” i „piękny” się pokrywa (co ważne: nie jest tutaj potrzebne definiowanie obu pojęć), a „umiarkowana teza o subiektywności różnicy”, że pokrywa się jedynie to, co w treści obu terminów jest obiektywne (na marginesie: teza formalna pociąga za sobą tezę merytoryczną, bo jeśli terminy znaczą to samo, to cechy „wartościotwórcze” muszą się w obu wypadkach pokrywać). Elzenberg powiada, że zajmie wyłącznie ostatnią z owych tez, czyli tezą głoszącą, że obiektywna część treści pojęcia „piękna” jest identyczna z obiektywną częścią treści pojęcia „dobra” (czyli, że wszelka różnica między dobrem a pięknem jest rzeczą subiektywną).
Co to znaczy „być wartościowym”? Być wartościowym to znaczy być takim, jakim powinno się być (pojęcie powinności jest tutaj aksjomatem), czyli posiadać pewne cechy, które się mieć powinno (ale cechy różne od cechy „wartościowy”). Teraz można wrócić do podziału na wartość ostateczną i pochodną: wartość ostateczna to taka, że powinność posiadania cechy x zachodzi wyłącznie ze względu na cechę x, a wartość pochodna to taka, że powinność posiadania danej cechy pochodzi ze względu na to, że dzięki jej posiadaniu przez dany przedmiot albo on sam, albo jakiś inny przedmiot będzie mógł nabyć jakąś cechę, którą powinien posiadać ze względu na nią samą. W dalszym ciągu rozprawy słowo „wartość” brane jest wyłącznie w znaczeniu „wartość ostateczna”.