Ułożenie ciała mężczyzny z szeroko rozpostartymi ramionami przypomina ukrzyżowanego Chrystusa, a układ grupy nawiązuje do ikonografii Zmartwychwstania.
Nocne loty, do których nawiązuje Goya, są kontynuacją rozpowszechnionego w Europie aż do początków nowożytności przekonania, że gdy człowiek wpada w ekstazę, jego dusza opuszcza ciało, by wejść do świata umarłych. Wygięty tułów, otwarte ramiona i odrzuconą do tyłu głowę ofiary można interpretować jako reakcję na tortury, ale także jako moment ekstazy. Julio Caro Baroja podkreśla, że świat czarnej magii jest światem pożądania, dlatego scena nie jest pozbawiona erotycznego napięcia. Wąska talia i zaokrąglona pierś latającej postaci odwróconej plecami sugeruje, że jest kobietą, przez co jej pozycja między nogami mężczyzny jest jeszcze bardziej dwuznaczna. Ssanie krwi czy „nadmuchiwanie” ofiary są wprawdzie przeciwnymi czynnościami, ale w świecie czarów mogą się uzupełniać. Silny strumień światła padający spoza kompozycji, być może księżyc w pełni, oświetla plątaninę zawieszonych w powietrzu rąk i nóg. Przypomina ona monstrualną cielesność i groteskowy erotyzm ryciny nr. 62 pt. „Któż by w to uwierzył!” (Kaprysy) lub rysunku nr. 70 pt. „Nic nie mówią” z „Albumu C”.