Wielu innych – nie umiejących pływać bądź będących w złym stanie fizycznym i psychicznym – pozostało jednak na pokładzie i zatonęło wraz ze statkiem.
Losy rozbitków i bilans ofiar Japończycy nie pozwalali Amerykanom wchodzić na zajmowane przez siebie szalupy i tratwy ratunkowe. Okręty eskorty dość szybko podjęły z wody japońskich rozbitków, wszystkich Amerykanów pozostawiły jednak w morzu. Kilkudziesięciu jeńców zdołało dopłynąć do niszczycieli i „Take”, jednakże japońscy marynarze brutalnie ich odepchnęli przy użyciu bosaków. W kolejnych dniach niemal wszyscy rozbitkowie utonęli lub zmarli na skutek głodu, pragnienia i wyczerpania.
Pięciu Amerykanów – Tony Cichy, Calvin Graef, Donald L. Meyer, Bob Overbeck, Avery E. Wilbur – zajęło opuszczoną przez Japończyków szalupę ratunkową. Dzięki szczątkom odnalezionym w morzu zdołali skonstruować prowizoryczny masz z żaglem. Pomyślne wiatry pozwoliły im przepłynąć blisko 300 mil morskich na zachód. Dotarłszy w pobliże wybrzeży Chin, napotkali chińską łódź rybacką, której załoga udzieliła im pomocy.