Ocalałe statki i okręty skierowały się do portu Sanya na Hajnanie. 13 września nad ranem „Growler” zdołał wreszcie nawiązać kontakt radiowy z siostrzanymi jednostkami. Zaplanowano, że wszystkie trzy okręty spotkają się w godzinach wieczornych. Zanim to jednak nastąpiło kmdr Oakley odebrał rozkaz z dowództwa, który nakazywał, aby wraz ze swym okrętem udał się do australijskiego portu Fremantle. Komandor porucznik Eli Reich z „Sealiona”, który przejął dowodzenie nad pomniejszonym „wilczym stadem”, początkowo skierował swój okręt na północ, przypuszczając, że HI-72 zmierza w kierunku Formozy. Zorientowawszy się, że jego przypuszczenia były błędne, zawrócił na zachód, by krótko po północy 14 września przystąpić do patrolowania Cieśniny Hajnańskiej.

Losy rozbitków thumb|USS „Sealion” podczas akcji ratowania rozbitków z „Rakuyō Maru” 12 września o godzinie 14:30, na niespełna dziewięć godzin przed zatopieniem „Kachidoki Maru”, kpt. Hosoya zarządził, aby tender „Kagu Maru” oraz eskortowce „Mikura” i „Kurahashi” odłączyły się od konwoju i zawróciły w celu ratowania rozbitków. Akcja ratownicza rozpoczęła się po zmierzchu. „Mikura” zdołał uratować ośmiu oficerów i 120 marynarzy z niszczyciela „Shikinami”. Ten sam okręt wraz z „Kagu Maru” uratował także japońskich rozbitków z „Rakuyō Maru”. Ponad 1,2 tys.