Alianccy żołnierze zostali stłoczeni w ładowniach, w których panowała taka ciasnota, że z trudem mogli się poruszać. Sytuację sanitarną pogarszał fakt, że 90% jeńców cierpiało na dyzenterię lub inne choroby układu pokarmowego. Racje żywnościowe były niewystarczające. Jeszcze gorzej przedstawiało się zaopatrzenie w wodę pitną. Choć jej zapas był tak duży, że strażnicy mogli używać jej do kąpieli, jeńcom pozwalano napełnić manierki tylko raz na dwa dni. Co więcej, gotowanie posiłków było dozwolone tylko w ciągu dnia, a jeńcom-kucharzom, którzy musieli przygotować porcje dla ponad 1,3 tys. osób, przydzielono zaledwie dwa kotły. Na skutek protestów jeńców kapitan statku zezwolił natomiast, aby dwustu jeńców mogło jednorazowo przebywać na pokładzie.
6 września „Rakuyō Maru” wypłynął z Singapuru w ramach konwoju HI-72. W jego skład wchodził jeszcze jeden statek przewożący jeńców – „Kachidoki Maru”. Dzięki złamaniu japońskich szyfrów amerykański wywiad był w stanie przewidzieć ruchy konwoju. W celu jego przechwycenia skierowano „wilcze stado” złożone z trzech okrętów podwodnych. Krótko po północy 12 września, gdy konwój znajdował się na Morzu Południowochińskim, Amerykanie przystąpili do ataku. Około godziny 5:20 dwie torpedy wystrzelone przez USS „Sealion” dosięgły „Rakuyō Maru”.