Pierwsza trafiła w śródokręcie, niszcząc maszynownię, druga w dziobową ładownię nr 1, w której przewożono kauczuk.

Japończycy bardzo szybko opuścili statek, pozostawiając jeńców bez nadzoru. Ci ostatni mieli opuszczać statek we względnym porządku, udało im się nawet zwodować jedną z szalup, które Japończycy pozostawili na pokładzie. Jako że statek nie zatonął od razu, niektórzy jeńcy zdążyli przeszukać jego pomieszczenia w poszukiwaniu żywności, wody, lekarstw i papierosów. Żaden z jeńców nie zginął na skutek eksplozji torped, aczkolwiek w czasie ewakuacji co najmniej kilku utonęło lub zginęło w czasie skoku do wody, uderzywszy o fragmenty statku.

Losy rozbitków Postępowanie Japończyków thumb|Niektórzy spośród Australijczyków, którzy po uratowaniu przez eskortowiec CD-11 trafili do obozu jenieckiego w Sakacie. Zdjęcie wykonano na lotniskowcu HMS „Formidable”, już po kapitulacji Japonii „Rakuyō Maru” jeszcze przez trzynaście godzin unosił się na falach. Zatonął dopiero około 18:20. Zachęciło to niektórych jeńców do powrotu na pokład w poszukiwaniu wody i żywności. Na niektórych tratwach i szalupach japońscy i alianccy rozbitkowie relatywnie zgodnie dzielili się miejscem, na innych dochodziło do bójek i regularnych walk, czasami ze skutkiem śmiertelnym.