Na statek zaokrętowano ponadto około 500 japońskich żołnierzy.
Na „Tamahoko Maru” znalazło się 772 jeńców. Było wśród nich 267, a według innego źródła 257 Australijczyków, 266 Holendrów, 190 Brytyjczyków oraz 43 Amerykanów. Jeńcy zostali rozlokowani w dwóch ładowniach. Znajdowało się w nich nadal sporo miejsca, stąd podróżowali w bardziej znośnych warunkach, niż na „Miyo Maru”. Dzięki życzliwości jednego z Formozańczyków, który celowo pozostawił otwarty właz, mogli także potajemnie kraść cukier, którego niewielka ilość była przewożona w jednej z dolnych ładowni.
20 czerwca konwój wypłynął z Takao. Następnego dnia zatrzymał się na krótki postój w Kirun, po czym wznowił rejs w kierunku Japonii. Tymczasem amerykański wywiad radiowy nadal śledził jego ruchy. W celu przechwycenia HO-02 skierowano okręty podwodne USS „Sealion”, USS „Tang” i USS „Tinosa”. Wieczorem 24 czerwca radar na „Tangu” zarejestrował sygnał nadawany przez jednostki konwoju. Około godziny 23:50, gdy konwój znajdował się w odległości około 40 mil morskich na południowy zachód od Nagasaki, „Tang” odpalił sześć torped, które trafiły i zatopiły cztery japońskie statki. Jedną z ofiar był „Tamahoko Maru”, który otrzymał dwa trafienia: w dziobową ładownię oraz w śródokręcie. Trafienie w ładownię spowodowało śmierć większości znajdujących się tam jeńców i strażników.