W locie bojowym w nocy z 28 na 29 grudnia 1940 roku po wystartowaniu z bazy RAF Swinderby na samolocie Wellington R1035 dokonał bombardowania zbiorników paliw i rafinerii nafty w Antwerpii. Wracając po wykonaniu zadania bojowego samolot rozbił się podczas lądowania w bardzo trudnych warunkach atmosferycznych na własnym lotnisku. Był ciężko ranny, wraz z pozostałymi członkami załogi: Zygmuntem K. Szymańskim, Władysławem Graczykiem i Antonim Suczyńskim. Zginęli wtedy sierż. strzel. pokł. H. Węgrzyn i mjr pil. Kryński. Gołko przez ponad 2 miesiące przebywał w szpitalu.

Uczestniczył w wyprawach na cele w Kilonii, Bremie, Hamburgu i w Hawrze. W nocy z 23 na 24 marca 1941 roku brał udział w pierwszym polskim bombardowaniu Berlina. Nocą z 8 na 9 maja 1941 roku w swoim dziesiątym locie bombardował Hamburg i Bremę. W nocy z 29 na 30 czerwca 1941 roku bombowiec Wellington R 1640, pilotowany przez Jerzego Gołkę, został poważnie uszkodzony podczas bombardowania Bremy i wylądował na Morzu Północnym, 40 mil od Grimsby.