W 1963 roku Andrzej Madejczyk z fałszywą tożsamością, przez Danię, dotarł do RFN. Zgłosił się do odpowiedniej komórki wywiadowczej MSW w Bonn, a następnie po otrzymaniu instrukcji do ośrodka dla uchodźców w Zirndorf, gdzie był sprawdzany przez służby niemieckie i amerykańskie. Wcześniejsza znajomość z Erichem Kochem zapewniła mu szybkie opuszczenie obozu. Zgodnie z przewidywaniami poręczyła za niego i zaopiekowała się nim rodzina Kocha. Z biegiem czasu utracił on jednak ich zaufanie i wsparcie. Jako nielegał osiadł w Nadrenii. Rozpoczął układanie sobie życia prywatnego i zawodowego. Ożenił się z Rosemarie Schnorr. Dzięki małżeństwu z Niemką uzyskał obywatelstwo. Pracował jako analityk gospodarczy w Kolonii.

W 1966 roku podczas wizyty w Jugosławii, na spotkaniu instruktażowym, otrzymał rozkaz do działania. Od tego czasu związał swoją działalność szpiegowską i dywersyjną z polskim środowiskiem emigracyjnym. Początkowo szukał kontaktów informacyjnych w Związku Polskich Uchodźców w Niemczech. Już podczas pobytu w obozie poprzez tę organizację starał się o azyl polityczny. Następnie podjął pracę w jego strukturach. Prowadził biuro ZPU w Düsseldorfie. Działał na rzecz wywołania podziałów wśród członków stowarzyszenia.