Pracowała w takim charakterze do 1904, kiedy wyjechała robić zdjęcia na Światowe Targi.

Fotoreportaż był ryzykowną i wymagającą fizycznie pracą. Niemniej Beals wykonywała zdjęcia w sukienkach do kostek i dużych kapeluszach, z użyciem kamery ze szklanej płyty o wymiarach 8 na 10 cali ważącej około 25kg. Podczas procesu o morderstwo Edwina L. Burdicka w Buffalo Beals złamała zasadę, która zabraniała robienia zdjęć procesów sądowych: wspięła się do okna i zrobiła zdjęcie sali sądowej.

W 1904 Beals została wysłana na otwarcie Louisiana Purchase Exposition w St. Louis w stanie Missouri. Tam przekonała urzędników, by wydali pozwolenie na wejście na ekspozycję mimo że spóźniła się na wystawę. Wspięła się po drabinie i wskoczyła do balonu na ogrzane powietrze, by zrobić zdjęcia. Była bardzo zainteresowana rdzenną ludnością Ameryki, co zaowocowało wieloma zdjęciami, które nie pasowały do ​​dominującej narracji o postępie rasowym i rozwoju cywilizacyjnym. Stała się oficjalną fotografką Targów na zlecenie „New York Herald”, „Leslie's Weekly” i „Tribune”, a także działu reklamy targów, robiąc ponad 3500 fotografii i 45 000 odbitek z wydarzenia.