Wśród odwiedzających był również dowódca, który znał język niemiecki i rozmawiał z księdzem Zagermannem. Dzięki tym rozmowom ksiądz chronił innych mieszkańców przed plądrowaniem i zapewniał im względne bezpieczeństwo. Każdego wieczoru wspólnie z ukrywającymi się modlił się, odmawiając różaniec.
Według relacji jego gospodyni, Agnes Grant, w nocy z 24 na 25 lutego 1945 roku, około godziny 3 nad ranem, do domu, gdzie przebywał ksiądz Zagermann, wtargnęło trzech rosyjskich żołnierzy. Pytali go, czy jest popem, a następnie zadawali pytania po rosyjsku, których ksiądz nie rozumiał. Następnie zaczęli go torturować i strzelać w jego pobliżu, aby go zastraszyć. Przeszukując pokój, natknęli się na monstrancję, co potwierdziło, że jest duchownym, po czym postrzelili go. Mimo ran ksiądz Zagermann przeżył. Jeden z żołnierzy, widząc, że nadal oddycha, stanął mu na klatce piersiowej a następnie opuścili gospodarstwo. Ksiądz żył jeszcze ponad 30 godzin, spędzając ostatnie chwile na modlitwie. Zmarł 26 lutego 1945 roku w wieku 63 latBruno Schwark Ihr Name lebt: Ermländische Priester in Leben, Leid und Tod, 1958, s. 114–116.