Potem przez pięć lat nie schodził z afisza w San Francisco, a w następnych kilkunastu latach był wznawiany. W 1967 nagrał piosenkę Fire in the City, w której towarzyszyła mu grupa The Warlocks, znana całemu światu jako Grateful Dead.
Po rozwodzie z Colleen, ożenił się z Judith Dickstein, która nierzadko śpiewała z nim na scenie, a z biegiem lat wzięła na siebie obowiązki menadżerki. Na początku lat 60. przeniósł się z połączoną rodziną do Mill Valley w Kalifornii. Po rozstaniu rodziców bowiem jego rozdzielone dzieci mieszkały u różnych członków rodziny. W 1968 nastąpiła kolejna przeprowadzka rodzinna, tym razem do Londynu. Otrzymał tam pracę solisty, ale decyzję o przenosinach podjął również dlatego, że chciał zapewnić dzieciom lepsze wykształcenie oraz uchronić je przed ogarniającą wówczas Kalifornię modę na narkotyki. Mieszkając w Londynie, koncertował na kontynencie i w Afryce. Często też występował w brytyjskim radiu i telewizji z ówczesnymi gwiazdami, takimi jak Lulu i Dusty Springfield. Śpiewał także w klubie Ronniego Scotta. Jego występy przyciągały tłumy słuchaczy, wśród których znajdowali się m.in. członkowie zespołów The Beatles i The Rolling Stones. W tym czasie nagrywał również płyty.