Prasa szacowała frekwencję na 3500 widzów – była to największa publiczność na finale Pucharu Anglii do tamtego czasu.

Wanderers wystąpili w formacji z dwoma bocznymi obrońcami, dwoma środkowymi obrońcami i sześcioma napastnikami, natomiast Old Etonians wybrali ustawienie z jednym bocznym obrońcą, dwoma środkowymi obrońcami i siedmioma napastnikami. Wanderers wygrali rzut monetą i zdecydowali o wyborze strony boiska na pierwszą połowę, obierając obronę bramki od strony Harleyford Road. Mecz rozegrano przy silnym wietrze; podczas jednego z rzutów rożnych wykonywanych przez porywisty podmuch zdmuchnął piłkę z powrotem poza linię boczną. W początkowej fazie spotkania Wanderers wywalczyli trzy rzuty rożne, ale żaden z nich nie przyniósł efektu. Old Etonians odpowiedzieli atakiem prowadzonym przez Alfreda Lytteltona, który został jednak skutecznie zatrzymany przez obrońców Wanderers – i . Relacja zamieszczona w „The Observer” podkreśla, że przez pierwsze 35 minut „gra toczyła się z dużym zaangażowaniem obu stron, bez wyraźnej przewagi którejkolwiek z drużyn”. Przełom nastąpił po akcji , który minął Thompsona i podał piłkę do . Ten oddał – jak określił to korespondent „The Daily Telegraph” – „bardzo precyzyjny strzał” i zdobył bramkę dla Wanderers. Napastnicy Wanderers mieli kolejne okazje do ataku, jednak brakowało im szybkości.