Ludwig Rellstab na łamach czasopisma „Iris” zrecenzował w roku 1834 utwory Chopina z op. 11–13 oraz 15–16. Marceli Antoni Szulc pisał, że utwór z patetyczną introdukcją jest wpływem owej swobody ducha, owego niczym niezmąconego spokoju i wesołego spogląda na świat Boży, który wydał pierwszy dziesiątek dzieł Chopina. Antoine François Marmontel w przedmowie do zredagowanego przez siebie wydania dzieł Chopina określił op. 1 i 16 jako żywe i błyskotliwe ronda, już dość trudne.
pisał, że w utworze nie brak pięknych momentów; ale pomimo silniej zaznaczonej indywidualności zaliczane jest ono [...] do słabszych utworów mistrza; jest niespójne, nierówne i mało poetyckie. James Huneker zwrócił uwagę na podobieństwo do muzyki Webera oraz wspominał, że Rondo op. 16 poprzedzone introdukcją i ze szczególnym zamiłowaniem grywane w akademiach muzycznych, jest raczej może miłe niż poetyczne, mimo iż introdukcja ma w sobie coś dramatycznego. Jachimecki pisał o Rondzie, że pomiędzy jego długim [...] wstępem a właściwym rondem nie ma żadnego związku przyczynowego. Styl tej kompozycji, której tematy ślizgają się gładko po klawiaturze [...] bliski jest stylowi Poloneza Es-dur op. 22, chociaż technika fortepianowa Ronda nie ma tej świeżości co Polonez.