Podróżowali w sumie przez dziewięć dni z niewielką ilością żywności i sprzętu, aż zostali uratowani przez Bernarda Day’a. Mimo utraty oka Mackintosh podjął swoje obowiązki, nie biorąc jednak udziału w głównych wyprawach na Płaskowyż Polarny, a uczestnicząc w pracach logistycznych i przygotowawczych – dołączył do wyprawy Ernesta Joyce'a (1875–1940) i innych przez Lodowiec Szelfowy Rossa na półwysep Minna Bluff, aby przygotować bazę dla polarnej grupy Shackletona.
Wyprawie na biegun udało się osiągnąć 88°23′S i znaleźć ok. 180 km od celu – wówczas był to najdalej na południe wysunięty punkt, do którego dotarł człowiek. Shackleton podjął wówczas decyzję o odwrocie, co umożliwiło przeżycie wszystkich członków ekspedycji.
Po powrocie z wyprawy Mackintosh został zwolniony z pracy w P&O. Wówczas Shackleton wysłał go w Karpaty na inspekcję kopalni złota, w których miał udziały, i które mogłyby pomóc sfinansować kolejną wyprawę. Wynik tej inspekcji nie jest znany. Następnie Mackintosh spędził trzy miesiące na Wyspach Kokosowych na południowym Pacyfiku w poszukiwaniu zaginionego hiszpańskiego skarbu.