Jeśli kopalnie ubogie i źle położone mają pracować, cena węgla musi pokrywać ich koszty w rachunku obejmującym lata dobre i złe. Gdy utrzymuje się niżej, kopalnie te wcześniej czy później zostaną zamknięte. Gdy popyt maleje, margines produkcji – granica między kopalniami, które opłaca się jeszcze eksploatować, a tymi, które się już nie opłacają – cofa się ku kopalniom zyskowniejszym. Gdy popyt rośnie, przesuwa się naprzód, ku kopalniom mniej zyskownym. Kopalnie o kosztach wyraźnie niższych niż krańcowe osiągają wtedy zysk ponadprzeciętny.

Przedsiębiorstwa krańcowego nie należy utożsamiać z producentem nieudolnym. Taki producent szybko znika pod presją konkurencji, bo na rynku zawsze znajdzie się zastępca o przyzwoitych kwalifikacjach, podczas gdy ubogiego złoża nie da się wymienić na bogate. Przedsiębiorstwo krańcowe działa więc w najgorszych warunkach naturalnych, lecz przy przeciętnych zdolnościach kierowniczych, podobnie jak gospodarstwo krańcowe leży na ziemi najmniej żyznej i najgorzej położonej spośród tych, które warto jeszcze uprawiać.