W tym czasie klasztory Kolumbana, choć wsparte przez władzę, cierpiały niedostatki w zaopatrzeniu. Niemniej egzystencja klasztorna przebiegała bez większych problemów, a znaczenie Kolumbana wzrastało z każdym rokiem. Jedno ze zdarzeń doskonale obrazuje, jak ważne w życiu zakonu było piwo, w którego sprawach miała interweniować nawet Opatrzność Boska. Wedle żywotów Kolumbana jeden z mnichów miał zapomnieć, że w piwnicy zostawił otwarty szpunt nad kuflem, ponieważ w czasie nalewania piwa wezwał go opat (czyli Kolumban). Jednakże Opatrzność nie pozwoliła piwu się rozlać, tworząc nad kuflem gigantyczną koronę z piany i dzięki temu ratując mnicha przed karą za marnotrawstwo.

Jednak przyszły dla Kolumbana czasy trudniejsze, których - nota bene - sam był autorem poprzez swoją zawziętość i upór. Możemy to zauważyć na przykładzie ustalania daty Świąt Wielkanocy (iryjski system różnił się od rzymskiego), czego dowodem są listy świętego do papieży Grzegorza I i Bonifacego IV, a także surowość przepisów jego reguł. Poparcie królewskie stracił Kolumban z powodu odmowy błogosławieństw dla synów Teuderyka II (następcy Childeberta II w Burgundii), pochodzących z nieprawego łożaZachowanie świętego jest tu nader nieprzystające do ówczesnej epoki.