Daty tej nikt nie kwestionuje.. Stamtąd udał się do Bregencji nad Jeziorem Bodeńskim gdzie, pod opieką króla Austrazji, Teudeberta II (także syna Childeberta II), ewangelizował Alemanów. Źródła mówią, że miał także rozmyślać o misji wśród Słowian. Z okresem alemańskim wiążą się też cuda. Warta wspomnienia jest opowieść o tym jak święty napotkał zgromadzenie pogańskie, na którym tańczono wokół wielkiej beczki piwa. Beczka ta miała być darem dla boga Wodana. Kolumban usłyszawszy to, zdenerwował się i dmuchnął na beczkę roztrzaskując ją w ten sposób. Ludzie, którzy nie przestraszyli się "piwnego deszczu", mieli się nawrócić.
Gdy Teudebert II zmarł w 612 roku, Austrazję przejął Teuderyk II, wspomniany król Burgundii. Tak więc Kolumban pozostawił ewangelizację Alemanii świętemu Gawłowi (Gallowi) i udał się do Agilulfa, ariańskiego króla Longobardii, który wziął go pod opiekę. W północnych Włoszech trwał wtedy konflikt religijny - ze świętym król wiązał nadzieje na uporządkowanie tego stanu. Król przejawiał także chęci zmiany wiary. Miejsce na klasztor otrzymał Kolumban w Bobbio, gdzie dopełnił swoich dni.