Struktura krystaliczna grafitu zwiększała swoją objętość wystarczająco, aby molekuły węgla zaczęły się ślizgać między sobą, co powodowało uwalnianie zgromadzonej energii w formie ciepła, jednorodnie rozkładającego się na całą objętość rdzenia.
Sam proces wyżarzania zabezpieczał rdzeń przed nadmiernym wzrostem energii Wignera uwięzionej wewnątrz struktury grafitu, jednak urządzenia monitorujące podczas wyżarzania sam reaktor oraz elementy pomocnicze (np. chłodzenie) nie zostały nigdy zaprojektowane ani zbudowane.
W czasie pracy stosu okazało się, iż każdy cykl wyżarzania różnił się nieznacznie od innych, a jego wywołanie (uwolnienie energii Wignera) stawało się coraz trudniejsze z biegiem czasu. Kolejne cykle pracy wymagały wyższej temperatury rdzenia, aby nastąpiło jego wyżarzanie. Wynikało to z faktu, iż rdzeń grafitowy stale gromadził część energii Wignera, której nie zdołano uwolnić w poprzednich cyklach. W procesie wyżarzania rdzeń oddawał duże ilości ciepła, co jednocześnie oznaczało, iż reaktor pracuje i ma dostateczną ilość paliwa.