Ponieważ stosy były budowane pośpiesznie w czasach, gdy konstrukcje reaktorów były prymitywne, stosy Windscale posiadały szereg wad mogących prowadzić do ewentualnego zagrożenia: Rdzeń zbudowany z grafitu pali się w powietrzu, które z kolei było używane do jego chłodzenia, stwarzając tym samym niebezpieczeństwo pożaru. Powietrze chłodzące mogło porywać materiały radioaktywne, przechodzić przez filtry i dostawać się do otoczenia. Termopary były zamontowane tylko w rejonach umożliwiających śledzenie procesu produkcji plutonu, a nie aby nadzorować efekt wyżarzania rdzenia. Brak było punktów dostępu do rdzenia, aby szybko zdiagnozować wszelkie nieprawidłowości pracy. Paliwo reaktora, metaliczny uran, może ulec samozapłonowi w zbyt wysokiej temperaturze, w przeciwieństwie do tlenku uranu stosowanego obecnie.

Wypadek Samozapłon 7 października 1957, operatorzy stosu nr 1 rozpoczęli cykl wyżarzania, przełączając dmuchawy chłodzące na niską moc i stabilizując stos przy małej mocy za pomocą prętów kontrolnych. Następnego dnia, w trakcie procesu wyżarzania, operatorzy zwiększali moc reaktora. Kiedy proces wyżarzania trwał, pręty kontrolne były wsunięte do reaktora w celu jego wyłączenia.