Kiedy Liza otrzymuje najbardziej reprezentatywne komando obozowe, dostaje zadanie wyboru więźniarki, która będzie odpowiadała przed międzynarodową komisją. Wybór pada na Martę, a ta wywiązuje się ze swego zadania, poświadczając „godne” warunki obozowe. Liza, przekonana o uległości Marty, czyni ją swoją prawą ręką. Kiedy orkiestra obozowa na apelu wykonuje uroczyście żałobny utwór, Tadeusz stojący w kolumnie więźniów spostrzega Martę i zamienia się miejscami z towarzyszami niedoli, aby mógł nawiązać z nią bliższy kontakt wzrokowy. W oddali zgromadzeni słyszą gwizd pociągu.
Nocą, gdy strażniczki dokonują spędu nagich więźniarek celem wyselekcjonowania przeznaczonych na zagładę, Liza dokonuje osobiście selekcji. Kiedy dostrzega wśród spędzonych Martę, waha się, swoim niezdecydowaniem ratując jej życie. Jednak okazuje się, że przełożona Lizy została wymieniona w alianckim radiu wśród zbrodniarzy wojennych;