Katastrofa Sytuacja pogodowa uległa nagłej zmianie. Widoczność znacznie się pogorszyła i w przeciągu zaledwie trzydziestu sekund, podstawa chmur zniżyła się ze 190 m do 100 m. W tym momencie kontroler uznał, iż lot nr 967 powinien zaprzestać podejścia do lądowania i nakazał pilotom wznieść się do 600 m, ze skrętem w prawo. Gdy samolot znajdował się na wysokości 300 m, wykonując skręt ze wzniesieniem o kolejne 150 m, wydarzyła się tragedia: prędkość samolotu błyskawicznie zmalała, a maszyna rozpoczęła upadek do morza. O 2.13 znikła z ekranów radarów.

Akcja poszukiwawcza Pierwsze relacje telewizyjne ukazywały jedynie kilka szczątków, unoszących się na wodach Morza Czarnego. Odrzutowiec runął do wody w odległości 6 km od portu lotniczego Adler/Soczi, a jego szczątki osiadły na głębokości 700 m. Ekipy poszukiwawcze odnalazły m.in. fragmenty bagażu i kamizelki ratunkowe, unoszące się na powierzchni. Jednym z większych fragmentów był – przetransportowany do Soczi – statecznik pionowy z widniejącymi nań symbolami linii Armavia.