Na początku marca 1945 roku gwardian klasztoru został mianowany administratorem parafii farnej, odpowiedzialny był także za opiekę duszpasterską w okolicznych miejscowościach, 14 marca został również administratorem parafii Trójcy Świętej w Dobrowie. W tym samym miesiącu gwałtowne wiatry zerwały dach nad prezbiterium. 11 marca 1945 roku do Koła przybył ks. Bogumił Kasprzak, który został proboszczem kolskiej parafii, poinformował on również gwardiana, że w kurii diecezjalnej w Łodzi znajdowały się zarekwirowane przez Niemców szaty liturgiczne, których w Kole brakowało i które gwardian następnie przywiózł do miasta. 12 kwietnia 1945 roku wypadkowi uległ używany przez klasztor koń z wozem, w którego przy klasztorze wjechał samochód. Za zdechłego konia klasztor otrzymał od starostwa odszkodowanie w wysokości 120 złotych, a nowego konia wypożyczył klasztorowi ślusarz Słupski. W 1945 roku do klasztoru przywieziono wyposażenie i księgozbiór ze zlikwidowanego klasztoru w Leszniowie.