Niedługo potem zostaje aresztowany przez chorwackich żołnierzy, udaje mu się jednak uciec. Po drodze grozi mu jeszcze niebezpieczeństwo wpadnięcia w ręce szajki rabusiów, jednak i ich jest w stanie przechytrzyć. Zostaje uwikłany w epizod tańca czarownic przed bramami Magdeburga, obleganego od 1636 roku przez wojska cesarskie i saksońskie. Tam zostaje błaznem cesarskiego pułkownika i zaprzyjaźnia się szybko z przydzielonym do niego ochmistrzem Urlichem Hertzbruderem, jak i z jego synem, noszącym to samo imię i nazwisko.

W czasie bitwy pod Wittstock ucieka z pomocą młodego Urlicha, który rychło przechodzi na stronę szwedzką, walcząc i wspierając Szwedów na polu bitwy. Niesiony ogromną ambicją i zarozumiałością zostaje aresztowany, Simplicius natomiast ratuje się jako służący dragona w klasztorze „Paradeiß” w pobliżu miejscowości Soest. Gdy jego pan umiera, sam zostaje szeregowym, żyje początkowo jako obrońca i żołnierz na zlecenie w żeńskim klasztorze i staje się sławny i bogaty jako „łowca z Soest”. Popełnia przestępstwo za przestępstwem, jednak zawsze uchodzi mu to na sucho, kolekcjonuje on przy tym liczne łupy.