W sumie jest ich pięć i każdy łączy się z metaforycznym określeniem krajobraz, które podkreśla ich płynny, nieregularny, nakładający się na siebie charakter. Sam autor podkreśla, że te różne krajobrazy są czymś na kształt klocków, z których złożona jest zglobalizowana rzeczywistość. Wszystkie, mimo że w znacznej mierze autonomiczne, są wzajemnie powiązane, napędzają się i przenikają. Krajobrazy Appadurai’a to nowe nieokreślone, tranzytowe przestrzenie, usytuowane nigdzie i wszędzie zarazem – wpisujące się w koncepcję nie-miejsc (franc. non-lieux) francuskiego antropologa Marca Augé, a więc stanowią opozycyjny biegun tak zwanych miejsc antropologicznych, historycznie zdefiniowanych, określonych w danym miejscu i czasie. Choć nie-miejsca nigdy nie będą całkowite to one definiują współczesność podczas gdy dawne miejsca antropologiczne, choć nie ulegają wymazaniu, są wykluczane z nowych „krajobrazów” i stają się ledwie „miejscami pamięci”. Krajobrazy to swoiste światy wyobrażone, w których ludzie poruszają się na co dzień.