Większość rannych z ocalałej 20-osobowej grupy rozstrzelano później na Wąskim Dunaju. szpital przy ulicy Kilińskiego 1/3 – szpital jako jeden z pierwszych został 2 września podpalony przez Niemców. Większość przebywających w budynku rannych spłonęła żywcem. Na prośbę księdza Rostworowskiego pozwolono personelowi wynieść część pacjentów, lecz zaraz potem zostali oni zastrzeleni na podwórzu szpitala. Zginęło łącznie ok. 50 osób. szpital w kościele św. Jacka – w momencie gdy Niemcy przystąpili do likwidacji szpitala przebywało tam około 200 pacjentów. 80 lżej rannym pozwolono opuścić szpital. Budynek został następnie podpalony, a ciężko rannych wyniesiono na ulicę, gdzie bez żadnej pomocy medycznej przebywali pod gołym niebem przez blisko dwa dni, dopóki Niemcy nie pozwolili wreszcie przenieść rannych do szpitala w kościele Karmelitów na Krakowskim Przedmieściu. Do tego czasu Niemcy zamordowali co najmniej kilkunastu rannych. Opiekujące się nimi sanitariuszki nagminnie padały ofiarą gwałtów. szpital przy ulicy Długiej 9 – Niemcy zamordowali nieustaloną liczbę rannych, w tym dwoje dziewcząt po amputacji nogi. Ciała ofiar spalono. punkt opatrunkowy przy ulicy Miodowej 24 – Niemcy wypędzili z punktu opatrunkowego personel i lżej rannych pacjentów, a 10 ciężko rannych wymordowali za pomocą granatów.