Po wojnie ponownie aresztowany, tym razem przez partię, zostaje opuszczony przez żonę, braci i towarzyszy walki. Długotrwałe przesłuchania, pobyt w jednej celi z hitlerowskim zbrodniarzem, karcer, wreszcie śmierć w wyniku odnowienia się ran zadanych przez gestapo, nie są w stanie wpłynąć na jego ślepą wiarę. Jego ostatnie słowa brzmią: Niech moja krew wsiąknie w nasz sztandar.

Problematyka Matka Królów to powieść rozrachunkowa. Przeprowadzona w niej została analiza wewnętrznego dramatu ludzi związanych z komunistyczną ideologią. Kiedy oskarżano ich o zdradę, poddawani byli podwójnej próbie lojalności – wobec partii i własnego sumienia. Powieść jest oskarżeniem systemu stalinowskiego, ale nie tylko. Jest też opowieścią o wierze w podstawowe wartości ludzkie, które uosabia swoją postawą Łucja.

Rozliczeniowy cel powieści przejawia się w jej dwoistej strukturze, będącym reliktem socrealizmu, w sztucznym połączeniu konwencjonalnych losów reprezentatywnej polskiej rodziny i ideologicznej dyskusji prowadzonej na poziomie pogadanki ideologicznej. Niestety obie warstwy powieści, zamiast się uzupełniać, wzajemnie obnażają swe niedostatki. Kompozycja utworu jest pozornie trójdzielna: powieść opowiada o czasach przedwojennych, wojennych i powojennych.