Służby ratunkowe lotniska pojawiły się natychmiast. Informacja o wypadku lotu 38 zdominowała informacje medialne, to był najpoważniejszy wypadek od 30 lat, do jakiego doszło na Heathrow.

Śledztwo Śledztwo w sprawie katastrofy prowadzili specjaliści z AAIB (ang. "Air Accidents Investigation Branch"). Śledczy mieli kilka hipotez dotyczących jednoczesnego zatrzymania obu silników. Jedną z nich był brak paliwa; to rzadkie, ale w lotnictwie zdarzało się, że załoga popełniła błąd w przeliczaniu galonów na jednostki metryczne. Śledczy stwierdzili, że na miejscu katastrofy można było wyczuć charakterystyczny zapach paliwa lotniczego, które wylewało się z silników i przewodów paliwowych, dodatkowo sprawdzono zawartość zbiorników, w których wciąż znajdowało się paliwo. Hipoteza została więc szybko odrzucona. Równolegle badano jego jakość na podstawie próbek pobranych z różnych miejsc układu paliwowego. Mogło zawierać cząstki i substancje biologiczne, które zatykają filtry i ograniczają przepływ, pozbawiając maszynę napędu. Paliwo zatankowane na lot 38 zostało wyprodukowane w Korei Południowej, porównano je z ponad 1200 próbkami paliwa z Wielkiej Brytanii, okazało się bardzo dobrej jakości. Podczas badania układu paliwowego znaleziono kilka kawałków taśmy i czerwony skrobak, co przywiodło śledczym na myśl możliwość zatorów.