Przedmioty dostały się do zbiorników prawdopodobnie podczas budowy samolotu. Świadczyło to o zaniedbaniach producenta, ale nic nie wskazywało na to, że przedmioty te odegrały jakąkolwiek rolę w upadku lotu 38. Były tak małe, że nie spowodowałyby zatkania przewodów. thumb|Silnik B777 British Airways Podczas poszukiwania odpowiedzi wyszło na jaw, że inny Boeing 777 miał podobne problemy. Niespełna 3 lata przed katastrofą na Heathrow, 1 sierpnia 2005 Boeing 777 linii Malaysia Airlines po starcie z Perth w Australii znajdował się na wysokości ponad 11 000 m, kiedy nagle automatyczny pilot uniósł nos maszyny gwałtownie w górę, co mogło doprowadzić do przeciągnięcia. Załoga zdołała opanować sytuację, wyłączając autopilota i przejmując stery. Dochodzenie wykazało, że przyczyną była usterka systemu komputerowego. Badacze katastrofy lotu British Airways zaczęli przypuszczać, że w systemie komputerowym 777 mogą być usterki. Taki wniosek skompromitowałby producenta i oznaczałoby to, że wszystkie Boeingi 777 na całym świecie mogły potencjalnie ulegać katastrofom.